Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Strażnicy Galaktyki tom 1 Brak Porozumienia (Marvel NOW 2.0.)

Brian Michael Bendis mocno mnie zawiódł swoim podejściem do Strażników Galaktyki. Na przestrzeni 5 lat, kiedy drużyna była w jego rękach, nie zadziało się z nimi nic interesującego. Bohaterowie dalecy byli od drużyny znanej z serii z 2008 roku, nie było też to coś bliskie filmowym przygodom, można wręcz stwierdzić, że postaci straciły jakikolwiek charakter. Bendis za to dokładał do najpopularniejszego zespołu innych znanych bohaterów od Iron Mana przez Venoma aż po Kitty Pryde, jednak nie dodało to serii żadnego kolorytu. Po krótkiej przerwie (a w Polsce nieco dłuższej, bo nie cały run Bendisa został u nas wydany - i dobrze), seria powraca w tym samym składzie, ale z nowymi twórcami za sterami. Czy Gerry Duggan to ten scenarzysta, który przywróci przygodom Strażników choć trochę blasku?

Choć z pozoru drużyna jest taka, jaką większość ją kojarzy, to jednak scenarzysta już na wstępie wprowadza pewne zmiany. Groot jest tutaj malutki, co akurat aż tak nie zaskakuje, bo taki też był w drugim filmie, jednak problem polega na tym, że nie może rosnąć. Drax z jakiegoś powodu zdecydował się zostać pacyfistą i nie angażuje swojej siły do akcji. Gamora zdaje się mieć przed resztą jakieś tajemnice... i tylko Quill i Rocket są tacy, jakich ich dobrze znamy. Drużyna zostaje wplątana w konflikt między Kolekcjonerem i Grandmasterem, na ogonie mają Raptorów z Imperium Shi'Ar, do tego nieśmiało powraca wątek kamieni nieskończoności. Całość, choć korzysta ze znanych elementów, jest świeża, zabawna i pełna akcji, to po prostu wszystko to, czego chcielibyśmy od historii o Strażnikach. Duggan tym samym rozpoczął swój run zdecydowanie lepiej niż Bendis.

Od dawna lubiłem rysunki Aarona Kudera, którego po raz pierwszy poznałem chyba na łamach serii o przygodach Supermana. Cieszy, że pojawił się także w Marvelu i to w dodatku w takiej historii, przy której może się nieźle wykazać. Jego styl pasuje wręcz idealnie do tego nie do końca poważnego wizerunku Strażników, do tego sceny akcji w jego wykonaniu wyglądają po prostu świetnie.  Marcus To, który również pomagał w tym tomie, to nie gorszy artysta, ale na pewno mniej wyrazisty i jego styl nie zapada tak w pamięci. Ważne jednak, że całość graficznie nie zawodzi, a kolory tylko upiększają ten kosmiczny świat.

Dziwić może niektórych zawartość pierwszego tomu, gdy zerknie się na tył okładki, bowiem mamy tutaj zbiór zeszytów o dość nietypowych numerach. Standardowo zobaczylibyśmy tutaj #1-5 czy #1-6, a mamy zeszyty #1-2, 4, 8, 10 - nie każdy może zwróci na to uwagę, bo historia w nich zawarta jest ciągłą opowieścią, której nic nie brakuje. W drugim tomie dostaniemy pozostałe zeszyty, które zawierały pojedyncze historie skupiające się na poszczególnych Strażnikach - jak dla mnie bardzo dobre rozwiązanie.

Mam nadzieję, że czas od zakończenia przygód Strażników w wykonaniu Bendisa pozwolił wielu zapomnieć o tym tytule i nowy start przyciągnie z powrotem fanów tej drużyny. "Brak porozumienia" to przyjemny początek nowej przygody, która już wiemy, że zaprowadzi nas aż do wielkiego finału w postaci Wojen Nieskończoności. Gerry Duggan umiejętnie połączył ze sobą różne interpretacje drużyny Strażników, dodając im jeszcze coś od siebie, przez co historia nie wydaje się być powtórką z rozrywki a początkiem czegoś całkiem nowego. 

Wojtek "Rodzyn" Rozmus

Strażnicy Galaktyki tom 1 Brak porozumienia
scenariusz: Gerry Duggan
rysunki: Aaron Kuder, Marcus To
tłumaczenie: Marcin Roszkowski
liczba stron: 144
cena z okładki: 39,99 zł


Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2021 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.